Na imię Karolina
Ta dziewczyna miała,
A Kózka nazwiskiem się posługiwała,
Nie daleko Radłowa się wychowywała,
Tu na świat przyszła,
Tu się edukowała.
Wielodzietna rodzina wręcz w ubóstwie żyła,
W polu pracowała,
Dużo się modliła.
Rozmodlenie i dobroć,
Tej rodziny znano,
Ich skromniutki domek kościółkiem nazwano.
Była dobra i piękna,
I ludzi tak kochała,
Przyszła wojna okrutna, zła
I życie jej zabrała
Kochała życie jak inni,
Kochała także kwiaty
A zabili bezbronną dziewczynę,
Rosyjscy sołdaty.
Żywą i autentyczną wiarę wyznawała,
W obronie czystości życie swe oddała.
Nasz Ojciec Święty za to w darze,
Czystość jej wyniósł aż na ołtarze.
Jan Paweł II rodak nasz,
On nam pokazał Twą Boską twarz,
Która się tak gorliwie modliła i blisko,
Boga zawsze była.
Na pogrzeb ludzi przybyło wiele,
Że aż sie nie mieścili w Zabawie w kościele.
Przybywali różni,
Nie wszyscy ją znali.
Jej serce przebite bagnetem,
W grobie pochowali.
Ile w sobie dobroci Karolina miała,
Że nad ciałem złożonym w grobie,
Lilia wyrastała.
I jak sobie myślę,
Siostro droga bracie,
Czy Wy do świętości swym życiem zdążacie