czwartek, 16 maja 2013

Dziękuje Ci życie

Moje zycie przecieka przez palce jak woda powili
 Jak kropla po kropli.
 Żyje swoimi chwilami, marzeniami wspomnieniami
 Ale żyje takze dniami i nocami
 Ciągnącymi się latami szybkimi sekundami zyje rokami.
 Ale żyje jak piasek w klepsydrze przesypuje się powoli każde ziarenko
 To dzień z mojego życia które przepływa jak sen
 Się marzenia i tak się nie spełniają chociaż są za darmo,
 Sny sie kończą jak zawsze 
Kawa uzależnia
 Czekolada tuczy
 Ale to nic ja i tak za to wszystko dziękuje Ci życie...

Miłość kochającej matki

Tego dnia przyjechałem do Zakopanego popatrzeć na nasze Polskie góry,
ale takze odpocząć.
Gdy szedłem nad Morskie Oko, zobaczyłem matkę z niepełnosprawnym synem.
Dla jego matki była to ciężka i męcząca droga.
Podszedłem zapytać czy może potrzebuje pomocy. Ona nabierając 
głęboki oddech  i odpowiedziała ze nie potrzeba.
Wtedy zapytałem czy mógłbym przyłączyć się do ich drogi nad Morskie
Oko. Ona bez wahania zgodziła się.
Szliśmy razem rozmawiali o różnych rzeczach. Ale od słowa do słowa w
końcu matka chłopca otworzyła się i powiedziała na co choruje jej 
syn. Był chory na zanik mięśni. Opowiadała że to ciężka droga z
chorobą, ale która matka nie poświęciłaby się dla swojego jedynego
dziecka. I gdy patrzy się jak on cierpi. Przyznała że nie wyobrażała
sobie życia bez niego to jej największe oczko w głowie boi się że gdy
jej zabraknie on sobie nie da rady.Wtedy do radziłem jej że jest wiele
domów pomocy, dla dzieci. Próbowałem jej dodać otuchy. 
Mówiłem jej również że powinna się dużo modlić, ponieważ modlitwa 
daje wiary w siebie. Syn poprosił mamę aby poszła mu kupić jakąś
ładną pamiątkę. Poprosiła mnie abym został z jej synem bez
zastanowienia zgodziłem się. Zapytałem kim chciałby zostać ?
On odpowiedział że sportowcem chociaż to nie możliwe. Widziałem ból w
jego oczach straszny ból. Powiedziałem aby się modlił za zdrowych,
ponieważ zdrowi modlą się za chorych takich jak Ty. Bardzo mi
podziękował za tą chwilę rozmowy.
Minęły 4 lata dostałem list. Otworzyłem kopertę... 
Zacząłem czytać list po kilku akapitach wiedziałem ze to matka chłopca
chorego na zanik mięśni. Napisała: Mój syn odszedł na drugi świat,
mam nadzieję że tam będzie mu lepiej nie będzie czuł cierpienia które
odczuł na ziemi. Wtedy poprosiłem aby aby pokazać mi zdjęcie z
chłopcem i matką. Wtedy ja odszedłem do wiecznego szczęścia. Amen